Czy sowa zahuczała w Zajęczej Dolinie? To zależy kogo zapytacie, ale po kolei.
Zanim weszliśmy do lasu, mieliśmy okazję posłuchać wielu ciekawostek o sowach. Były też jedyne w swoim rodzaju stemple, za sprawą których uczestnicy stworzyli piękne kartki. Gdy nastał zmrok, ruszyliśmy do lasu. Na początku wspomagaliśmy się latarkami, ale im dalej w las, tym bardziej nie były nam potrzebne. Zza chmur wyłaniał się księżyc, a my spacerując, przysłuchiwaliśmy się opowiadanym przygodom z nocnych monitoringów sów. W pewnym momencie (oczywiście najmniej odpowiednim) odezwał się puszczyk (no dooobra, najprawdopodobniej). Głos usłyszały co najmniej dwie osoby. Ale odezwał się tylko raz i to w trakcie, gdy przemawiał nasz specjalista :) Stąd te wątpliwości. Więc nie każdy usłyszał sowę ale każdy miał okazję spojrzeć na las przez kamerę termowizyjną i była to dla większości nowa i bardzo ciekawa perspektywa. Doświadczenie lasu nocą pozwoliło zupełnie zmienić jego postrzeganie i wyostrzyć zmysły. Dziękujemy Ewelinie za wprowadzanie nas w niesamowity świat sów, a uczestnikom za spędzenie z nami tego sobotniego wieczoru.
Warsztat odbył się dzięki dofinansowaniu ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.











